Przyszłość biedronki mieszka za bzem
Czym jest wróżenie i widzenie przyszłości? Zwykłym talentem , jedną z wielu możliwości naszego mózgu, nieprzebadanych dotąd przez naukę. Podobnie jak inne talenty, muzyczny, malarski, poetycki - potrzebuje natchnienia. Wróż w natchnieniu tworzy arcydzieło: powstaje przepowiednia trafna, wybiegająca w daleką przyszłość, obfitująca w szczegóły, jak data przyszłego zdarzenia.
A gdy natchnienie nie nadchodzi? Zdolny kompozytor skomponuje muzykę na zamówienie od ręki, gdy naglą terminy. Ale nie będzie w owej muzyce tej iskry bożej: arcydzieła powstają tylko czasami. Wróżący, jak wszyscy twórcy, miewają też wpadki. Najwięksi jasnowidze je mieli. Miewał je Stefan Ossowiecki, dokładnie mu je policzył inny polski wróż, Akhara Mustafa (Marcinkowski) a i ten głupstwa mówił, gdy miał słaby dzień. W Warszawie pracuje koło tysiąca wróżek. Niełatwo o klienta, więc gdy się zjawi, już go wróżka nie wypuści z rąk. Choćby nie miała natchnienia. Każda wróżka może się więc pochwalić trafnymi przepowiedniami, ale miewa też klapy, tylko o nich nie mówi.
Z czego się składa talent wróżbiarski? Wróż korzysta z telepatii i jasnowidzenia. Są to prawdopodobnie umiejętności mózgu każdego człowieka i wiele wskazuje, że są one bardzo stare ale od dawna nie używane, więc zanikają, podobnie jak węch. Telepatia działa tak: ludzie są stacjami nadawczo-obiorczymi dla fal o pewnych częstotliwościach. W tych pasmach przekazuje się myśli i uczucia.Bo myśli i uczucia są energią. Wróżący i klient wymieniają między sobą informacje. To się dzieje poza świadomością obu osób, naturalnie. Jasnowidzenie jest trochę inne: wyrzucamy myśl- bumerang. Naszą własną myśl wysyłamy w jakieś odległe miejsce w przestrzeni, lub w czasie. Ona się tam rozgląda dookoła i wraca, przekazując co zobaczyła. Dobry wróż w chwilach natchnienia łączy obie umiejętności: telepatię z jasnowidzeniem.
Czy można wysyłać myśli w przyszłość? Z punktu widzenia losu istnieje przyszłość znana i nieznana . Znana to ta, która już się zaczęła. Człowiek jej jeszcze nie widzi, ale los - owszem. I taką znaną przyszłość może zobaczyć wróż. Wyobraźmy sobie dla przykładu biedronkę. Idzie ona dookoła krzaka bzu, bo po drugiej stronie umówiła się z kolegą. Musi tam dojść. Pomyślcie, że jesteście tą biedronką: macie krótkie nóżki i droga zajmie wam pół godziny, to długo w waszym krótkim życiu. Mijane trawy są wysokie jak młodnik sosnowy. Nie możecie wiedzieć, widzieć ani przewidzieć, że za krzakiem siedzi ptak, który poluje na biedronki. A teraz jesteście człowiekiem i stoicie na tej ścieżce. Z góry widzicie i biedronkę i ptaka za krzakiem. Z nasłuchu telepatycznego z bożą krówką wiecie, że ona musi dostać się na drugą stronę krzewu bez względu na cokolwiek. A jasnowidzeniem dostrzegacie ptaka-wroga. Widzicie jasno przyszłość biedronki. Nieuchronną przyszłość. A więc przyszły czas może być teraźniejszym jeśli ogląda się go z odpowiedniego miejsca. Los ogląda go z jeszcze wyższego punktu. Znana przyszłość może mieć różny czas. Kiełkujące nasiono rzeżuchy pokaże nam tygodniową przyszłość. Za tydzień bowiem z nasienia powstanie cała dorosła roślina. Gdy kiełkuje żołądź możemy dostrzec jego przyszłość na kilkadziesiąt lat do przodu, tyle nasienie potrzebuje czasu by zamienić się w dorosłe, okrzepłe drzewo. Erupcję wulkanu lub trzęsienie ziemi podświadomość wróża wyczuje już na kilkaset lat naprzód. Stąd wszelkie przepowiednie dotyczą w zasadzie znanej przyszłości.
Są to przypuszczenia oparte na obserwacjach oraz na logicznym wnioskowaniu. Otóż przed wojną Rosjanin Kirljan pierwszy w świecie zrobił zdjęcie aury człowieka. Eksperymentując dalej zauważył coś niezwykłego: gdy robił specjalną techniką zdjęcie aury nasionka, które wypuszczało kiełek - na fotografii otrzymywał świetlny zarys całej rośliny, jaka wyrośnie za kilka tygodni. Gdy fotografował nasionko w stanie spoczynku, bez kiełka, na kliszy nie było żadnej aury. A więc na zdjęciu kiełkującego nasiona była jego przyszłość , bo ona się już zaczęła . Nasionko spoczywające nie ma jeszcze przyszłości. Podobnie z człowiekiem: w niektórych sprawach jego przyszłość już się zaczęła, w innych nie. Wróż odbiera aurę rozpoczętej przyszłości.
Na jakiej podstawie uważa się, że telepatia i jasnowidzenie to stare cechy mózgu? Najpierw do myślenia daje taki fakt: Jasnowidz ze zdjęcia zaginionej osoby nie może niczego powiedzieć, jeśli ta osoba jest chora na schizofrenię. Tarocista nie potrafi niczego przepowiedzieć z kart schizofrenikowi. Nawet bioenergoterapeuci twierdzą, że schizofrenia jest jedyną chorobą, na którą oni nie mają żadnego wpływu. A czym jest schizofrenia? To choroba umysłu wynikająca z zaburzeń w układzie limbicznym, zwanym popularnie węchomózgowiem. Węchomózgowie zaś to właśnie najstarsza struktura mózgowa człowieka. Skoro nie można się porozumieć telepatycznie i jasnowidząco ze schizofrenikiem, który ma zaburzenia w węchomózgowiu,wniosek się nasuwa sam: to w tej części mózgu muszą istnieć oba ośrodki. A węchomózgowie jest bardzo stare, mieliśmy je zanim uzyskaliśmy świadomość.
Czy wróżenia można się nauczyć? Podobnie jak ze słuchem: większość ludzi ma ten talent rozwinięty przeciętnie. Pracując nad nim możemy go bardzo rozwinąć. Tylko nieliczni mają słuch absolutny, lub pozbawieni są go całkowicie.
Mieszanka telepatii i jasnowidztwa, które potrzebne są do wróżenia, często nazywana jest intuicją. Przejawia się pod postacią lęków, przeczuć, snów lub "podpowiedzi". Kobiety często opowiadają: " Coś mi mówiło , żeby natychmiast wracać do domu." Kobiety słuchają wewnętrznych głosów, dzięki temu wpadają gdzieś w ostatniej chwili, tuż przed nieszczęściem. Mężczyźni rzadziej kierują się intuicją, ale też to robią. Mówią inaczej: " Nos mi podpowiedział, miałem nosa, kierowałem się nosem". Rozum często się myli, intuicja - nigdy. Trzeba się tylko nauczyć rozróżniania myśli, które przychodzą nam do głowy: czy przysłał je rozum czy intuicja? W rozwijaniu intuicji i korzystaniu z niej pomaga nam nauka wróżenia, dlatego warto opanować tę sztukę choćby na własne potrzeby.
Agata Bleja |